Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wzbogacanie środowiska psa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wzbogacanie środowiska psa. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 15 lipca 2019

.: Kość została rzucona :.


Tak się złożyło, że w minioną sobotę zawiało mnie do TK Maxxa. Zapewne większość z Was wie, że TK Maxx ma w swojej ofercie zabawki dla psów i czasami można tam trafić niezłe cuda.  I na takie cuda właśnie trafiłam. Jednym z zakupów jest kość , którą widzicie. Mamy już podobną zabawkę, ale mniejszą i psy nie mogą przy niej pracować razem. Za radą koleżanki Oli, specjalistki od brainworków z Brainwork4dogs, do kubeczków zakrywających smakołyki doczepiłam sznurki, które miały ułatwić psom podniesienie ich. Na filmie zobaczycie, czy się przydały. 


Nutka przejmuje kontrolę nad zabawką, Plaster ustępuje, niech się małolata nacieszy. Po rozpracowaniu dziewczyna jest w wyśmienitym nastroju, ma + 10 do pewności siebie.






Kość kosztowała około 30 zł, czyli naprawdę niewiele. Pod spodem ma antypoślizgowe gumki, które może i utrzymują ją na miejscu, ale na pewno nie wtedy, gdy napali się na nią dwójka potomków wilków (tak, wiem, że psy nie pochodzą od wilków, tylko według najnowszych doniesień naukowców oba gatunki miały wspólnego przodka).


Zabawkę można łatwo umyć. Jest doskonała jako puzzle, ale i jako miska spowalniająca jedzenie.
Polecamy.

niedziela, 5 maja 2019

.: Zupełnie nowe wcielenie myjki :.

Im bardziej interesuję się zabawami węchowymi z psami, tym więcej zupełnie nie-psich zabawek odkrywam. Najprostsze rozwiązania są najlepsze. Tym razem pokażę Wam, jak świetną zabawką może być myjka. Chodzi o taką okrągłą myjkę, z pozwijanej tiulo-siatki.
Myjki dla moich psów kupiłam w Pepco, udało mi się znaleźć dwa rozmiary, zatem Nutka ma odpowiednio mniejszą (dodatkowo ze srebrną nitką, co akurat zupełnie nie robi na niej wrażenia).
Myjki są pofałdowane, więc łatwo ukryć w nich smakołyki.
Tu chciałam zwrócić uwagę, że zabawkę można łatwo zniszczyć (Plaster ma w tym doświadczenie - swoją pierwszą myjkę rozgryzł i rozwinął w kształt kusego [a może kusej?] tutu), więc podczas zabawy musimy mieć psa cały czas na oku. W przypadku większości psich puzzli moje futra dają mi znać, że rozpracowały zabawkę, jednak jeśli chodzi o myjkę, to tak nie jest. Przynajmniej w przypadku Plastra, który najchętniej przeanalizowałby każdą nitkę oddzielnie.


Zdjęcia są wyjątkowo podłej jakości, ale sztuczne światło plus wiercące się futra to nie jest ulubione połączenie dla mojego telefonu, za co przepraszam.





niedziela, 7 kwietnia 2019

.: Precel na smakołyki - największy hit minionego tygodnia :.

Uwielbiam szyć zabawki węchowe dla moich psów (zresztą nie tylko dla moich), ale czasami mam takie dni, że bardzo chce mi się coś uszyć i jednocześnie nie chce mi się szyć. Właśnie w takim dniu powstał precel - zabawka, która okazała się genialna w swej prostocie i natychmiast podbiła serca moich psów. Budowa precla jest prosta, łatwo go uszyć, ale przy wypełnianiu przyda się duża dawka cierpliwości. Całość zszyłam szwem Cushinga (którego nauczył mnie kolega weterynarz - chirurg).

Precel - jaki jest, kazdy widzi

W załamania precli wkładam moim czarnulkom smakołyki - ciastka wątróbkowe mojej produkcji lub własnoręcznie suszone mięso i oddaję zabawki we władanie czarnych, wiecznie głodnych paszczy. Nosy pracują, jak złe!




Co ciekawe, Plaster, który lubi sobie materiałową zabawkę rozgryźć i wypatroszyć, całkowicie rezygnuje z tej możliwości w przypadku precla. Mądry chłopak, wie, ile by stracił 😉.





Precla możecie uszyć samodzielnie, najlepiej na maszynie, bo wtedy będzie trwalszy. Ci, którzy nie mają ochoty i cierpliwości, precla mogą kupić TU (klik).
Zabawka może nie zajmuje psa na długie minuty, ale fajnie stymuluje go umysłowo i zmacnia jego pewność siebie. Plaster i Nutka polecają :-)

środa, 20 lutego 2019

.: Czym jest wzbogacanie środowiska psa i do czego jest mu ono potrzebne? :.


Wzbogacanie środowiska to koncepcja polegająca na wprowadzaniu takich zmian w najbliższym otoczeniu psa, które przyniosą mu jak najwięcej korzyści. Wzbogacanie środowiska ma na celu zwiększenie repertuaru zachowań, redukcję częstotliwości nieprawidłowych zachowań, zwiększenie zakresu lub liczby normalnych wzorców zachowań, nasilenie pozytywnego wykorzystywania środowiska oraz zwiększenie zdolności zwierzęcia do radzenia sobie z wyzwaniami w normalny sposób (Newberry, 1995; Tarou & Bashaw, 2007).
Wzbogacanie środowiska ważne jest dla dobrostanu psów, pomaga utrzymać je w dobrej kondycji fizycznej i psychicznej. Szczeniaki dorastające we wzbogaconym środowisku lepiej się rozwijają, są bardziej towarzyskie i odporne psychicznie. U psów przebywających w ubogim lub nudnym środowisku mogą pojawić się nieprawidłowe zachowania w postaci słabych strategii radzenia sobie (nadmierne wylizywanie się, oblizywanie łap, gryzienie ogonów lub innych części ciała). Takie zachowania mogą prowadzić do tego, że pies zrobi sobie krzywdę. Do innych niepożądanych zachowań, które mogą pojawić się na skutek przebywania w ubogim środowisku należą,  na przykład, nadmierna wokalizacja, próby pokonania barier (na przykład kopanie, aby uciec z ogrodu), powtarzające się zachowania związane z ruchem (krążenie i kroczenie), a także zjadanie odchodów. Większość tych zachowań uznawana jest za oznaki przewlekłego stresu (Pullen, 2010), a stres ten wywołany jest właśnie nuda i frustracją.
Istnieje pięć typów wzbogacania środowiska psa: społeczne, zajęciowe, fizyczne, sensoryczne i żywieniowe. Typy wzbogacania można stosować oddzielnie lub łączyć
Wzbogacanie społeczne odnosi się do umożliwienia zwierzęciu kontaktu z psami, innymi gatunkami, szczególnie ludźmi (Young, 2003). Formami takiego wzbogacania są spacery z psami (najlepiej, aby zmieniać miejsca spacerów lub trasy – to dodatkowa stymulacja dla psa), zabieranie ich do psich parków, a także zabawa w grupach pod nadzorem opiekunów i uczestnictwo w zajęciach obedience. Jedną z form tego typu wzbogacania zalicza się również trzymanie w domu więcej niż jednego psa (To my! To my!). Życie społeczne jest dla psa stałym źródłem złożonej stymulacji umysłowej (Humphrey, 1976).

Latająca Nutka vel Buszująca w Trawie

Wzbogacanie zajęciowe dawanie psu zajęcia, które zachęca go do ćwiczeń fizycznych i stymulacji umysłowej. Do takiego rodzaju wzbogacania należą sporty agality, dummy, frisbee – które również pomagają uwolnić nadmiar energii – oraz zajęcia obedience. Połączeniem wzbogacania zajęciowego z żywieniowym są wszystkie zabawki na smakołyki (puzzle, kule smakule, kongi), które wymagają od psa myślenia i „rozpracowania” ich by zdobyć smakołyk.

Zabawki na smakołyki. Część kolekcji Plastra i Nutki

Wzbogacanie fizyczne obejmuje zmianę jakości i złożoności przestrzeni życiowej psa. Jednym z najczęstszych sposobów tego rodzaju wzbogacania są psie zabawki. Zabawki należy wybierać ostrożnie, muszą być bezpieczne i interesować psa. Należy też je co jakiś czas zamieniać (chować jedne i wyjmować drugie), aby pies się nimi nie znudził. Taka zabawa może zmniejszyć reakcje psa na czynniki środowiskowe (np. hałasy, obcych ludzi i psy) oraz osłabić pobudzenie i związane z nim zachowania, takie jak szczekanie, kopanie, próby ucieczki i zniszczenia mieszkania (Mason i in. 2007). Należy pamiętać o higienie i myć zabawki, aby nie stały się one siedliskiem bakterii.
Celem wzbogacania sensorycznego jest stymulowanie różnych zmysłów u psa (wzrok, słuch i węch). I tu ciekawostka – badania wykazują, iż muzyka klasyczna redukuje poziom stresu i wydłuża czas odpoczynku i snu u psów; choć nieznany jest mechanizm tego działania, to nie ulega wątpliwości, że psy pozytywnie reagują na muzykę klasyczną. Należy jednak pamiętać, że psy nie lubią głośnych dźwięków, więc głośność powinna być niska (poniżej 70 decybeli). Psy reagują również na zapach – umieszczanie materiałowych paczuszek pachnących lawendą w przestrzeni życiowej psa działa uspokajająco – redukuje szczekanie i inne aktywności.
Wzbogacanie żywieniowe zachęca psy do ich naturalnych zachowań, polegających na poszukiwaniu jedzenia. Tu możemy wykorzystywać wszystkie zabawki na smakołyki, których opróżnienie nie tylko zajmuje znacznie więcej czasu niż opróżnienie miski, ale także dają psu uczucie spełnienia i zaspokają jego naturalną potrzebę węszenia i poszukiwania. 

Jedzenie skradzionych z mojej torebki paragonów to NIE JEST wzbogacanie żywieniowe

Wzbogacanie środowiska psów nie tylko redukuje niepożądane zachowania będące skutkiem nudy i frustracji, ale również nasila normalne, pożądane zachowania (rozwiązywanie problemów i pozytywne interakcje z innymi). Dlatego bardzo ważne jest zapewnienie psu odpowiedniej stymulacji i zajęć. Pies znudzony, niewybiegany, bez zaspokojonej potrzeby interakcji z innymi psami i węszenia, może przyprawić o ból głowy – będzie niszczył, drapał, psocił, może zacząć załatwiać się w domu, a to wszystko dlatego, że się nudzi i próbuje zwrócić na siebie twoją uwagę. Danie psu zabawek nie jest rozwiązaniem – pies jest zwierzęciem towarzyskim i potrzebuje interakcji z innymi psami, ale również z tobą. Dla wielu psów najlepszą zabawką jest taka, na której drugim końcu znajduje się człowiek. Poza tym wspólna zabawa wzmacnia więź między opiekunem i zwierzęciem.
Zatem do dzieła. Zabierz swojego psa na super spacer, pobaw się z nim szarpakiem, rzuć mu w trawę kilka smakołyków – niech węszy, szuka, znajduje; rzuć mu piłkę, niech trochę pobiega. Pokaż mu, że jest dla ciebie ważny.

Źródła:
Newberry, R.C., 1995. Environmental Enrichment: Increasing the Biological Relevance of Captive Environments. Applied Animal Behaviour Science 44, 229-243.
Tarou, L.R., Bashaw, M.J., 2007. Maximizing the effectiveness of environmental enrichment: Suggestions from the experimental analysis of behavior. Applied Animal Behaviour Science 102, 189-204.
Pullen, A.J., Merrill, R.J., Bradshaw, J.W., 2010. Preferences for toy types and presentations in kennel housed dogs. Applied Animal Behaviour Science 125, 151-156.
Young, R.J., 2003. Environmental Enrichment for Captive Animals. Universities Federation for Animal Welfare, Hertfordshire, UK.
Humphrey, N.K., 1976. The social function of intellect. In: Growing Points in Ethology. Cambridge University Press, Cambridge, UK.
Morgan Garvey, Judith Stella and Candace Croney Department of Comparative Pathobiology, College of Veterinary Medicine, Purdue University.

niedziela, 17 lutego 2019

.: Ażurowe Walentynki:.


Z okazji Walentynek ususzyłam moim miłościom życia pierś z indyka. Jako że sama nie jem mięsa i już dawno pozbyłam się tłuczka, pierś rozbijałam młotkiem, a konkretnie jego boczną częścią. Rozwiązanie dalekie od ideału, ale dałam radę. 


Miłość miłością, ale nie mogło być za łatwo. Paski suszonego mięsa włożyłam psiakom w ażurowe piłeczki Hol-ee roller football firmy JW Pets. Zabawa była przednia.



Piłki hol-ee są super. Nadają się do rzucania (u nas się, bo Nutka bawi się tylko kocimi piłkami, a Plaster piszczącymi), łatwo można je umyć i idealnie sprawdzają się jako zabawki na smakołyki. Czasami, gdy chcę zafundować psom bardziej zaawansowaną rozrywkę intelektualną, do piłki wkładam pocięte paski polaru albo stare skarpetki – to sprawia, że trudniej dobrać się do smakołyków.



Piłki dostępne są w trzech kolorach (żółty, niebieski, czerwony) i czterech rozmiarach; my mamy najmniejszy dla Nutki (9cm x 5 cm) i M dla Plasia (14cm x 8cm). 



Psy mają piłki od ponad roku i mimo częstego używania nie widać na nich śladów zniszczeń, więc z czystym sumieniem je polecam.

niedziela, 27 stycznia 2019

.: Maty węchowe - część I :.

Psy, którym trafiła się adopcyjna matka - freelancerka, nie mają łatwo. Taka, co pracuje w niedziele, goni do roboty również psy. Po sesji przytulanek i wygłupów na dywanie trzeba było jakoś to rozbrykane towarzystwo ogarnąć. Wiadomo, że praca nosem skupia i wycisza psa. W ruch poszły więc maty węchowe Dogatailla.
Te maty to trzy naszyte na siebie różnej wielkości kwadraty, które w sumie tworzą osiem komór na smakołyki. Pies, żeby zdobyć ciastko, musi wjechać nosem pod materiał.



 Maty można zrobić samodzielnie, najlepiej z wodoodpornego materiału, który mniej się brudzi, łatwo pierze i szybko schnie, albo kupić tu.


 Moje maty uszyte są z materiałów w kolorach, które psy potrafią odróżniać (no może oprócz tego różu Nutki, ale nie mogłam się powstrzymać). Mata Plastra, z przyczyn oczywistych, jest większa od maty Nutki.


Psy karmione suchą karmą mogą spokojnie używać takiej maty zamiast miski. Dzięki temu czują, że zdobywają pokarm. Praca z matami to forma pracy węchowej, więc wzmacnia pewność siebie psów (co jest szczególnie korzystne dla psów nieśmiałych, lękowych lub psów po adopcji, które są jeszcze onieśmielone nowym otoczeniem) i stymuluje ich mózgi.


Moje psy uwielbiają te maty, jeszcze długo po wyjedzeniu całej ich zawartości nie mogą się z nimi rozstać.

środa, 7 listopada 2018

.: Wzbogacanie środowiska kontra leniwa ja :.

Jak wcześniej wspominałam, od jakiegoś czasu gotuję dla moich psów. (Tak, mam świadomość, że nie jest to dieta optymalna, więc psy dostają dodatkowo suplementy). Głównym składnikiem psich dań jest oczywiście mięso.
Jako że ja osobiście brzydzę się mięsa, to do jego krojenia używam specjalnej deski do krojenia, której nie używam do niczego innego (podobnie jest z garnkiem - mam jeden tylko do tego celu). Mycie tej deski też nie sprawia mi jakiejś specjalnej przyjemności, więc znalazłam sposób, który ułatwia mi to zadanie, a psom dostarcza niezwykłej przyjemności. Zanim deska trafi do mnie do mycia, jest dokładnie wylizywana przez psy. Psy są przeszczęśliwe!



Deska przemieszcza się po całej kuchni, a psy razem z nią. Nutka jest cwaniakiem i wylizuje tylko największe kawałki. Plaster nie odpuszcza aż do końca.


Mimo, że Nutka dość szybko przestaje brać czynny udział w wylizywaniu, to nadal towarzyszy bratu, z uwagą obserwując jego mielenie ozorem.


Jakość zdjęć pozostawia wiele do życzenia, ale robione były w niesprzyjającym sztucznym świetle, podczas dynamicznej pracy jęzorem ;-)


czwartek, 25 października 2018

.: Pytony psie :.

25 października to bardzo ważny dzień - Dzień Kundelka. Z tej okazji pokażę Wam zabawki, które moje kundelki dostały już w poniedziałek. Węże na pasztet. Węże są mega hitem za Wielką Wodą, wszyscy się nimi zachwycają, psy podobno na ich widok nucą "Happy" Pharrella Williamsa, więc i moje psy musiały je dostać, proste.
Węże można już dostać w Polsce, kosztują od 23 zł. I to jest bardzo dobra wiadomość; wcześniej chciałam je ściągać ze Stanów, ale koszty przesyłki znacznie przekraczały koszty węży, więc dałam sobie na wstrzymanie.
Wąż ma 42 cm długości, w głowie piszczałkę, czego moje psy jeszcze nie odkryły (albo może odkryły, tylko mają to w nosie, bo jednak pasztet w środku jest znacznie bardziej atrakcyjny). Wykonany jest z gumy termoplastycznej i bardzo łatwo się go myje. W Stanach dostępny jest w kolorach zielonym, różowym i niebieskim, u nas widzialam tylko zielone (nie mogę odżałować tego różowego). Szerokość otworu jest idealna na wpuszczenie do środka pasztetu.


Na początku zastanawiałam się, czy taka długa zabawka to dobry pomysł dla Nutki, która sama jest niewiele dłuższa. Zupełnie niepotrzebnie. Nutka jest tak samo nakręcona na jedzenie, jak Plaster, więc od razu skupiła się na wylizywaniu środka.


Plaster tak się wczuł, że aż mu się tylne łapki rozjechały.


Moje psy są zachwycone wężami. Ostatnio zaczęłam im gotować, więc część porcji mogę pakować w węża, co trochę spowalnia jedzenie, które w przeciwnym razie znika szybciej, niż jestem w stanie wyrecytować mój PESEL. (No wiem, jestem fantastyczną kucharką ;-)).
Trudno mi ocenić, czy zabawkę łatwo zniszczyć, bo moje psy w ogóle nie mają takich tendencji. (No dobra, Plaster trochę ma, ale jego interesuje głównie patroszenie pluszaków i rozgryzanie na puzzle lateksowych piłek). Jednak zabawka jest dość gruba i myślę, że nie poddaje się łatwo psim zębom.


Jeśli ktoś z Was się zastanawia nad zakupem węża, to myślę, że warto.

wtorek, 18 września 2018

.: Nasz wielki dzień :.

W minioną sobotę stało się coś dla mnie niebywałego. Moja adoptowana półtora roku temu mała, nieśmiała Nutka po raz pierwszy bawiła się z Plastrem. Do tej pory ich interakcje ograniczały się do wzajemnego wąchania, sporadycznego liźnięcia po pyszczkach i wspólnego oszczekiwania psów przechodzących przed naszym balkonem. Na wszelkie zaczepki Plastra i zachęty do zabawy Nutka reagowała ucieczką i chowaniem się za mną.
Tymczasem w sobotę Nutka totalnie mnie zaskoczyła. Gdy Plaster zaczął zachęcać ją do ganiania nie uciekła do mnie, tylko najpierw zaczęła przed nim uciekać, aby po chwili zmienić kierunek i puścić się za nim w pogoń. Bawili się tak kilka dobrych minut, obojgu sprawiało to wielką radość. Mnie na początku zamurowało, ale po chwili pognałam po telefon, żeby ich nagrać, bo nie wiem, kiedy i czy będzie następny raz. Brawo Nutelka!


sobota, 25 sierpnia 2018

.: Wywąchane śniadanie :.


Dziś pochwalę się nowym nabytkiem, który urozmaica moim psom posiłki. Inspiracją oczywiście był kolejny epizod grymaszenia Nutki przy jedzeniu.
Są to cztery pachołki, które niedawno kupiłam we Flying Tiger (10 zł za zestaw). 





Pachołki świetnie sprawdzają się w pracy węchowej, a zadanie moich psów polega na tym, by wywąchać, pod którym pachołkiem kryje się ich posiłek. Zabawę zaczęliśmy oczywiście od ukrywania wybornych smakołyków, żeby nakłonić zwierzaki do pracy.
Dziś pogoda wyjątkowo nas nie rozpieszcza, od rana pada, więc aby zachęcić psy do spaceru, zabrałam je do lasu, gdzie część śniadania rozsypałam im na ściółce, a część zjadły z ręki.
Po powrocie do domu Plaster i Nutka dostali resztę ukrytą pod pachołkami. 






Plastrowi poszło znacznie szybciej, Nutka, mimo że bezbłędnie wskazała odpowiedni pachołek, to trochę grymasiła. Do jedzenia przekonał ją dopiero stojący nad nią śliniący się Plaster.

niedziela, 22 lipca 2018

.: O psie, który pracował w weekend :.


Dzisiejszy post to post o Plasiu i jego wczorajszej pracy. Wczoraj akurat wypadała szósta rocznica adopcji, więc był to wyjątkowy dzień.
Dzień wcześniej rozmawiałam z naszą zaprzyjaźnioną trenerką i behawiorystką oraz ulubioną ciocią Olą Plastra i Nutki o młodej suczce, która akurat jest na szkoleniu i która boi się psów, czego skutkiem jest oszczekiwanie ich. Ola szukała spokojnego, zrównoważonego i przyjaźnie nastawionego dorosłego psa do socjalizowania suczki. Plaster już wcześniej pracował u Oli jako Dobry Wujek Plaster, ale odkąd dołączyła do nas Nutka, stał się trochę nadopiekuńczy, często staje w obronie siostry i generalnie psuje jej każdy podryw. Poza tym suczka Neska, dla której Ola szukała zrównoważonego towarzysza spaceru to owczarek niemiecki, najmniej ulubiona rasa Plastra na świecie. Ale Ola, która widziała Plastra w różnych sytuacjach wiedziała, że się chłopak spisze i w sobotę rano razem z Plastrem ruszyliśmy na plac szkoleniowy. Plasio był przeszczęśliwy, że ma mnie tylko dla siebie (Nutka została w domu z załadowanymi po brzegi kongami), radośnie biegł w kierunku placu (powiedziałam mu „idziemy do Oli”, więc doskonale wiedział, dokąd ma biec).
Gdy dotarliśmy na miejsce, jeszcze trwało szkolenie, więc Plaster musiał poczekać. Był bardzo podekscytowany, przez ogrodzenie dojrzał śliczną blond suczkę i bardzo się do niej wdzięczył. Znam swojego psa już sześć lat i widziałam, jak super się zachowuje. Kojarzy plac szkoleniowy z pracą i choć czasem zagląda tam towarzysko, to tym razem wiedział, że przyszedł „do roboty”.
Neska powitała Plastra szczekaniem, ale był już w tak dobrym nastroju, że w ogóle się nie przejął. Ruszyliśmy na spacer, psy na linkach, my z Plastrem dziesięć metrów przed Neską, jej opiekunką i Olą. Neska, prawdopodobnie oszołomiona urodą i urokiem osobistym Plastra, szybko przestała szczekać i zaczęła skracać dystans. W pewnym momencie podeszła do Plastra, on kulturalnie pozwolił się powąchać, był wyrozumiały i nienachalny (co nie jest u niego typowe :-D). Wkrótce Ola pozwoliła nam spuścić oba psy ze smyczy. Psy szły spokojnie obok siebie, czasem dalej, czasem bliżej, przez chwilę nawet próbowały się bawić. Oba bardzo szanowały swoją przestrzeń. Neska była troszkę spięta, bo w końcu widziała Plastra pierwszy raz na oczy, ale widać było, że nie boi się go.
Plaster idzie przodem, Neska trzyma się z tyłu.

 Neska skraca dystans.

Neska z zainteresowaniem i zazdrością patrzy na Plastra raczącego się smakołykami od cioci Oli.


Psiaki jedzą w swoim towarzystwie. Neska troszkę zestresowana, Plaster na pełnym luzie.

Socjalizacja psów wcale nie polega na tym, żeby psy wchodziły ze sobą w interakcje. Często wystarczy, że idą razem, choć nie za blisko. Chodzi o samą obecność drugiego psa. Dzięki obecności zrównoważonego psa pies lękowy oswaja się z towarzystwem innego czworonoga tego samego gatunku, uczy się, że inne psy wcale nie są wrogami i nie trzeba się ich bać.
W ten sam sposób oswajam Nutkę z większymi psami. Tu Dobrą Ciocią jest Pastel, suczka rasy posokowiec bawarski (i pierwsza miłość Plastra) – spokojna, zrównoważona i niezwykle przyjacielska dziewczyna. Dzięki niej Nutelka bardzo dobrze zareagowała na Prota i Saga, również posokowce. Skojarzyła ich z Pastel i wiedziała, że są w porządku, choć Sagi zwracał na nią znacznie większą uwagę niż Pastel.
Reasumując, Plaster w roli Dobrego Wujka spisał się na medal. Niepotrzebnie martwiłam się, czy da radę. Widać było, że taka forma pracy sprawia mu ogromną przyjemność (zwłaszcza, że ciocia Ola płaciła w smakołykach ;-)). Udowodnił, że potrafi być spokojnym, zrównoważonym dżentelmenem i widać było, że sam z siebie jest zadowolony. Neska poznała jeszcze jednego psa, który jest fajny i mam nadzieję, że wkrótce w ogóle przestanie się obawiać innych psów.
Pracujcie z psami, radźcie się behawiorystów, bo naprawdę wiele rzeczy można wypracować i uczynić psa szczęśliwszym.

niedziela, 1 lipca 2018

.: Lickimat po polsku :.

Za oceanem trwa szał na Lickimats - silikonowe tacki, na których można rozsmarować psom pasztet, mokrą karmę, masło orzechowe, jogurt, czy cokolwiek innego w postaci mokrej. 
Lickimats zostały stworzone w Australii, ale szybko stały się popularne w Stanach, Kanadzie, a także na zachodzie Europy. Można je kupić na Amazon, najtańsze, jakie znalazłam, kosztują niecałe 4 funty. To może niedużo, ale Amerykanie szybko znaleźli tańsze rozwiązanie. Okazuje się, że nie tylko Polak potrafi. Otóż zamiast Lickimat stosują silikonowe podstawki pod garnki. Takie podstawki kupują w swoich amerykańskich dyskontach za około 1,5 dolara. Taniocha. 
Postanowiłam sprawdzić, czy uda mi się znaleźć takie cudo w Polsce. Szukałam w Pepco, Selgrosie, Biedronce, Lidlu (do innych sklepów było mi zupełnie nie po drodze) - bez powodzenia. Ale okazało się, że szukałam za daleko; podstawki pod garnki znalazłam w osiedlowym domu handlowym. W cenie 8 zł za sztukę (słownie: osiem złotych). Oczywiście nabyłam dwie. Kolory nie należą do moich ulubionych, ale pieskom było wszystko jedno.


Maty mają wymiary ok. 18 x 18 cm. Można na nich rozsmarowywać wszystko, co mokre. My próbowaliśmy już ulubionego pasztetu moich psów - Premio firmy Trixie z wątróbką, mokrej karmy, jogurtu typu greckiego, bananów zblendowanych z jogurtem, masła orzechowego (bez cukru i bez soli, psom to jakoś nie przeszkadza), oleju kokosowego, gotowanych zblendowanych batatów i przymierzamy się do blendowanych owoców.



Te maty są naprawdę super, moje psy je uwielbiają, wylizanie ich do czysta zajmuje im znacznie więcej czasu niż wyczyszczenie kostki Konga i zabawki z Tigera (o nich też niedługo napiszę, bo są super).


Maty-podstawki zrobione są z silikonu, więc łatwo utrzymać je w czystości.
Zatem jeśli chcecie zająć czymś swojego niesfornego psiaka, bardzo polecam podstawki pod garnki ;-)